Ciocia Karinka zaprosiła rodzinę Wiśniewskich na noclegów parę.
A, że rodzina nasza w odwiedziny chodzić lubi - nieodmówiła. Szkód chyba nie narobiła, no może koty z lekka spłoszyła, ale czas cudnie spędziła. Odwiedzili nas również kawaler Adam z mamą Agatą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz